Psychoterapia w depresji

Jak psychoterapia może pomóc przy depresji?

Psychoterapia w depresji nie polega na tym, że ktoś mówi: „proszę myśleć pozytywnie”. Nie polega też na prostych radach w stylu: „proszę więcej wychodzić”, „proszę się zmobilizować”, „proszę się nie przejmować”. Gdyby to było takie proste, wiele osób poradziłoby sobie dużo wcześniej.

Depresja często odbiera człowiekowi energię, nadzieję, poczucie sensu i kontakt ze sobą. Może sprawiać, że nawet codzienne rzeczy zaczynają wydawać się zbyt trudne. Wstanie rano. Odebranie telefonu. Odpowiedź na wiadomość. Spotkanie z kimś bliskim. Podjęcie decyzji. Zrobienie czegoś, co kiedyś było zwyczajne.

I wtedy człowiek często zaczyna myśleć o sobie coraz gorzej.
„Jestem słaba”.
„Nie daję rady”.
„Zawodzę innych”.
„Muszę się ogarnąć”.
„Coś jest ze mną nie tak”.

W psychoterapii można zacząć przyglądać się tym myślom spokojnie i bez oceniania. Można zobaczyć, czy to, co człowiek myśli o sobie w depresji, jest faktem — czy raczej głosem przeciążenia, lęku, wstydu, samotności albo długiego zmęczenia. To jest bardzo ważne, bo w depresji myśli często stają się bardzo surowe. Człowiek nie tylko cierpi. On jeszcze zaczyna siebie za to cierpienie obwiniać.

Psychoterapia może pomóc przerwać ten krąg. Nie przez zaprzeczanie trudnym emocjom. Nie przez udawanie, że wszystko jest dobrze. Ale przez stopniowe rozumienie tego, co się dzieje.

W terapii można przyjrzeć się temu, co podtrzymuje stan obniżonego nastroju.

Czy jest to długotrwały stres? Przeciążenie obowiązkami? Trudna relacja? Samotność? Strata? Poczucie winy? Niewyrażony gniew? Perfekcjonizm? Brak odpoczynku? A może schemat, w którym człowiek od lat stawia siebie na końcu?

Czasem depresja nie pojawia się nagle. Czasem jest skutkiem długiego ignorowania własnych granic, potrzeb i emocji. W psychoterapii można zacząć to rozpoznawać. Można też uczyć się zauważać swoje reakcje: co mnie wycofuje, co mnie przeciąża, co powoduje, że tracę siłę, co sprawia, że zamykam się w sobie, a co choć trochę pomaga mi wracać do równowagi. To nie zawsze są wielkie zmiany.

Czasem terapia zaczyna się od bardzo małych kroków. Od nazwania tego, co naprawdę boli. Od uporządkowania myśli. Od zauważenia, że nie muszę wierzyć każdej surowej myśli na swój temat. Od sprawdzenia, czego potrzebuję dzisiaj — nie idealnie, tylko wystarczająco.

Psychoterapia może też pomóc w odbudowywaniu codziennego funkcjonowania. Nie przez presję. Ale przez stopniowe szukanie takich działań, które są realne dla osoby w danym momencie. Bo osoba w depresji często nie potrzebuje kolejnego wymagania. Potrzebuje zrozumienia, struktury, łagodności i wsparcia w powrocie do siebie.

Ważną częścią terapii jest też relacja. Możliwość powiedzenia na głos rzeczy, których nie mówi się innym. Możliwość bycia wysłuchanym bez oceniania. Możliwość zobaczenia, że z tym, co przeżywam, nie muszę być całkiem sam. Dla wielu osób to pierwszy moment, w którym mogą przestać udawać, że wszystko jest w porządku.

Psychoterapia nie obiecuje, że wszystko zmieni się od razu. Nie jest magicznym rozwiązaniem. I czasem, szczególnie przy silniejszych objawach depresji, potrzebna może być również konsultacja psychiatryczna albo leczenie farmakologiczne. Ale psychoterapia może być bardzo ważnym miejscem, w którym człowiek zaczyna rozumieć, co się z nim dzieje, i krok po kroku odzyskiwać wpływ. Na swoje myśli. Na swoje reakcje. Na swoje granice. Na sposób, w jaki traktuje siebie. Na relacje i codzienne decyzje. Nie chodzi o to, żeby szybko „wrócić do formy”. Chodzi o to, żeby nie zostawać samemu z cierpieniem, które zaczęło odbierać siłę, sens i spokój. 

Jeśli od dłuższego czasu czujesz, że trudno Ci poradzić sobie samemu, pierwsza konsultacja może być początkiem rozmowy. Nie musisz wiedzieć dokładnie, co powiedzieć. Nie musisz mieć gotowej diagnozy. Nie musisz przyjść z uporządkowaną historią. Wystarczy, że czujesz, że potrzebujesz wsparcia.

Psychoterapia nie jest miejscem, w którym ktoś każe Ci „wziąć się w garść”.

To miejsce, w którym możesz przestać udawać, że wszystko jest w porządku. Możesz nazwać to, co boli. Zrozumieć, co Cię przeciąża. I krok po kroku szukać drogi powrotu do siebie.

Nazywam się Katarzyna Vermylen i prowadzę psychoterapię indywidualną, terapię par i rodzin oraz wsparcie dla osób zmagających się z uzależnieniem i współuzależnieniem.

Jeśli czujesz, że depresja, przeciążenie albo kryzys zaczynają wpływać na Twoje życie, umów się na konsultację.

Nie z każdym ciężarem trzeba zostawać samemu.

Gdy trudno poradzić sobie samemu, warto poszukać wsparcia